Dzisiaj zapraszam na ślub Gosi i Martina. Sam ślub i wesele odbył się w Polsce, natomiast na plener pojechaliśmy do Wiednia, tzn ja pojechałem ponieważ Gosia i Martin tam mieszkają i pracują. Ponieważ jestem człowiekiem którego nie trzeba szczególnie namawiać na plenery w niesamowitych miejscach daleko od domu, nawet przez chwilę nie zastanawialiśmy się gdzie zrobimy zdjęcia. Gosia przed wyjazdem obiecywała, że przy okazji pokaże nam wszystkie najciekawsze miejsca w Wiedniu, na początku myślałem że nie da rady jak zaczniemy robić zdjęcia. Niestety pierwszy raz w życiu to ja wróciłem bardziej zmęczony po sesji niż para młoda. Na plenerze spędziliśmy około 10 godzin ale sami zobaczcie że po nich tego nie widać. Dodam tylko że zaczęliśmy oczywiście od ambasady w której Gosia musiała oddać cenny głos, ponieważ tego dnia właśnie odbywała się druga tura wyborów prezydenckich.




































































































































































































































































Poniżej zamieszczam prezentację zawierającą większą ilość zdjęć połączoną z klipami filmowymi.




brak komentarzy