Uff… ostatni album już wydany! Teraz czas na podładowanie baterii, backup całego roku, aktualizacje softu, wymiana sprzętu i różne inne zakupy niezbędne do polepszenia jakości moich usług. Wydaje się, że fotograf po sezonie ślubnym wypoczywa, tymczasem w moim przypadku jest tak, że pracuję dwa razy więcej. Najwięcej czasu pochłania poznawanie nowych technologii i nauka nowych programów. Z resztą badanie rynku w poszukiwaniu nowinek technicznych, byście zawsze dostawali coś extra też pożera masę czasu i energii.
By nie odchodzić od tego, co najważniejsze na tym blogu wrzucam fotki Ani i Łukasza, pary bardzo spontanicznej i odważnej. Pary, przy której czułem się nie tylko jako fotograf. Atmosfera w kościele była wyjątkowo spokojna, młodzi w ogóle bez stresu wszystko tak jak by wcześniej już było przećwiczone. Podczas pleneru pozwolili nam rozwinąć skrzydła i mogliśmy razem zrobić to co możecie podziwiać niżej.





































