Dzisiaj chciałem Wam pokazać moje sobotnie zmagania z mrozem. Kiedy wybrałem się z Eweliną i Markiem w plener nawet nie myśleliśmy, że zostaniemy tak sponiewierani przez wiatr.

Najpierw zrobiliśmy zdjęcia na dróżce schowanej między dwoma wzgórzami, mieliśmy nadzieję że tam będzie mniej wiało (niestety się myliliśmy).

Wszędzie wiatr był tak samo mocny i właściwie nie dało się przed nim schować.

Kiedy już zrezygnowani postanowiliśmy wrócić na salę, po drodze znaleźliśmy osłonięty drzewami ogródek, z którego oczywiście skorzystaliśmy (i wreszcie mogłem wyciągnąć moje lampy
).

Ostatnio bardzo spodobały mi się obiektywy tilt/shift, dają naprawde niesamowite efekty.



Ostatnie zdjęcie było prawie kompletnie prześwietlone błyskiem bocznej lampy, dzięki magii lightrooma wyszło całkiem przyzwoicie.



















Dzięki, też mi się podobają, mimo tego, że naprawdę było bardzo ciężko przy tej temperaturze i wietrze. Przede wszystkim ciężko się skupić, nie wspominając o stwardniałych palcach
bardzo ciekawe zdjęcia!! podobają mi się
jednak zima tez ma swój urok, Bartek